-> 47.
Wszystko co dobre szybko się kończy - myślałam, stojąc z przyjaciółmi na dworcu i czekając na pociąg do Kołobrzegu. Wymienialiśmy ostatnie słowa widząc się "na żywo", co musiało nam starczyć do wakacji. Ustaliliśmy już, że w lipcu oni przyjeżdżają do mnie, ale co z tego, skoro przed nami marzec, kwiecień, maj i czerwiec?
Mindy zupełnie
-> 46.
W ósmy dzień mojego pobytu tutaj leżałyśmy wykończone wypadem na narty z rodzicami Mindy. Była może dwudziesta, śnieg sypał niemiłosiernie, a my skulone pod kocami gadałyśmy o niczym i odpoczywałyśmy.
- Brakowało mi czegoś takiego, wiesz? Takiego po prostu bycia razem. - powiedziałam po dłuższej chwili ciszy.
Mindy uśmiechnęła się tylko, w
Przepraszam, dziewczyny, że znowu dawno nic nie dodawałam, a w dodatku Wam nie komentowałam notek, ale jakoś nie bardzo miałam na to czas, przez tę końcówkę gimnazjum. W każdym razie to się powinno zmienić, zwłaszcza, że mam już jako takie plany na kolejne rozdziały, postaram się chociaż trochę urozmaicić opowiadanie. A na razie czterdziestka
...| Dodatki na bloga |