Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
37. W tydzień po.

37. W tydzień po.

37. W tydzień po.
Na jakiś czas totalnie zatraciłam się w sprawach rodzinnych. Opiekowałam się mamą przez pierwsze dni po jej powrocie do domu ze szpitala, pomagałam jej zajmować się dzieckiem, a także starałam się wziąć na siebie jak najwięcej domowych czynności, takich jak robienie obiadu, zmywanie naczyń czy pranie, żeby odciążyć trochę rodziców. Całe dnie spędzałam w domu, nie mając praktycznie ani chwili wolnego. Tata widział jak staram się im pomóc i bardzo chciał jak przejąć ode mnie obowiązki, żebym nareszcie mogła odpocząć. Wstawał wcześnie rano i szykował wszystkim śniadanie, potem, gdy jadłam, szybko brał się za pranie - uwijał się jak mógł. No, ale oprócz tego musiał jeszcze chodzić do pracy.
W mamie przyjście na świat mojej siostry coś zmieniło. Chyba, jak przypuszczam każda matka po urodzeniu dziecka, doświadczyła czegoś w rodzaju chandry. Raz zwierzyła mi się, że jak tylko odchowa trochę malutką, to bierze się za jakąś porządną pracę, "bo chyba nigdy jeszcze nie próbowała się tak naprawdę spełnić zawodowo". Zapewniła mnie jednak, że jeśli chodzi o rodzinę, to jest  najszczęśliwszą osobą na Ziemi.

Pomagając w domu zupełnie zapomniałam o szkole i obowiązkach z nią związanych. Rodzice też zbytnio nie zwracali na to uwagi, więc postanowiłam siedzieć w domu tak długo, jak się da. Tata jednak, po półtorej tygodnia mojej nieobecności, postanowił położyć kres takiemu obrotowi sprawy.
- Kath, przygotuj się na to, że jutro idziesz do szkoły. - oznajmił znienacka we wtorek po południu.
- Co? - odparłam zdezorientowana, ale sekundę później się poprowiłam. - To znaczy... może lepiej zostawicie mnie w domu jeszcze do końca tego tygodnia, pomogę wam trochę, a od poniedziałku ruszę do boju? - spytałam pełna nadziei.
Szczerze mówiąc nie chciałam wracać do szkoły. Miałam spore zaległości i niemałe problemy z niektórymi przedmiotami ścisłymi.
Jakoś nie bardzo miałam siłę i ochotę stawiać temu czoła.
- Nie, córuś. Tak nie może być. Zaniebujesz ważne obowiązki. My z mamą sobie poradzimy. - stwierdził.
- Okej. - westchnęłam zrezygnowana i udałam się do pokoju.
Gdy już usiadłam do książek, ogrom pracy przygniótł mnie tak bardzo, że moje myśli zaczęły schodzić na inne tory. "Igor!'' pomyślałam. Zupełnie zapomniałam o całej tej sprawie! A i on się nie odzywał. Postanowiłam jutro z nim pogadać. Stanowczo i rzeczowo. Musiałam w końcu dowiedzieć się na czym stoję.
Po chwili rozmyślań zabrałam się za lekcje. Zadzwoniłam do koleżanki z klasy i poprosiłam, by powiedziała mi, co muszę uzupełnić. Nie dzwoniłam do Magdy, bo nie obyłoby się bez długiego i szczegółowego opowiadania o siostrze, o tym co dokładnie robiłam jak nie było mnie w szkole, i tak dalej, a na to nie miałam na razie czasu. Co prawda sama wysłała mi przez te półtora tygodnia kilka esemesów, telefonowała parę razy, ale jedyne co ode mnie słyszała to "Sorrki Mag, nie mam zbytnio czasu. Pogadamy kiedy indziej, ok?". Wiedziała tyle, że mama urodziła i jej pomagam.

Całe popołudnie i wieczór męczyłam się z zaległościami. Najpierw uzupełniłam wszystko w ćwiczeniach od różnych przedmiotów, potem nauczyłam się do kartkówki z matematyki, której jeszcze nie pisałam, oraz do czekającego mnie w czwartek sprawdzianu z angielskiego. Musiałam też wkuć na pamięć wiersz na polski. Po wielu zmaganiach opadłam na łóżko i odetchnęłam. Leżałam tak może przez pięć minut, gapiąc się w sufit i myśląc o niczym. Potem wstałam, spakowałam się do szkoły, poszłam umyć zęby, przebrałam się, po czym zajrzałam na chwilę do pokoju rodziców. Mama siedziała na kanapie i z łagodnym uśmiechem patrzyła to na małe zawiniątko, pochrapujące w swoim łóżeczku, to na tatę, ścielącego łóżko.
- Jak tam? - szepnęłam, wchodząc.
Tata odwrócił się w moją stronę i przysiadł na rozłożonym łóżku.
- Wszystko okej, mała już śpi. A ty nie wybierasz się jeszcze do spania? - spytał po cichu.
- Już idę, wpadłam tylko na chwilę, zorientować się co u was. - odparłam.
Usiadłam obok taty i spojrzałam w stronę siostry, a potem na mamę.
- Ma identyczny nos i usta jak ty, mamo. - stwierdziłam z uśmiechem.
- Za to oczy są zdecydowanie taty. - szepnęła w odpowiedzi.
Siedzieliśmy wszyscy przez chwilę zamyśleni, wpatrując się w małą. Potem zapytałam:
- Wiecie już, jak będzie miała na imię?
- Gabriela. - odparł tata bez zastanowienia.
- Nie! - zaprotestowała ze śmiechem mama.
- A będzie polskie, czy angielskie?
- Pierwsze polskie, drugie angielskie.
- To może Kamila... Jasmine?
- Kamila? - spytał tata ze skrzywioną miną.
- A Weronika?
- Zastanowimy się kiedy indziej, na razie leć do spania, bo jutro musisz wcześnie wstać. - przerwała mama.
- Yhy - przytaknęłam niechętnie, po czym wstałam i otworzyłam drzwi.
- Dobranoc! - dodałam, wychodząc.
Poszłam do pokoju, otworzyłam okno i wychyliłam się. Spojrzałam na niebo, była akurat pełnia. Masa jaśniejących gwiazd wskazywała na to, że jest bezchmurnie. Wzięłam głęboki oddech, przymknęłam okno i wskoczyłam do łóżka. Przez dłuższą chwilę rozmyślałam o czekającej mnie jutro rozmowie z Igorem. Uważałam to za dziwne, że od prawie dwóch tygodni nie odezwał się do mnie ani słowem. Przez głowę przeszła mi myśl, że może go w ogóle nie być jutro w szkole, a to pozostawiałoby całą sprawę niejasną. Mimo wszystko zaczęłam wyobrażać sobie naszą rozmowę, i chyba musiałam zasnąć, bo gdy zegar w jadalni wybijał 24:00, ocknęłam się, a sen się rozmył. Długo męczyłam się, by z powrotem zasnąć. Wierciłam się, a pościel stawała się coraz bardziej zmięta. Minęła pewnie z godzina, zanim na powrót udałam się w ramiona Orfeusza.


Głosuj (0)

Cytrynka 2/08/2010 14:35:44 [Powrót] Komentuj



No gapiła się kuna , wiesz , mam tak na nazwisko więc zajawa podwójna. xD
Haha , no tak ! GTA pro ! xDD
Fiołek. 12/08/2010 18:53:44
| brak www IP: 91.150.169.34

A tam , leniwiec. Po prostu nic ciekawego się nie dzieje ! xD
Fiołek. 10/08/2010 18:06:21
| brak www IP: 91.150.169.34

Tererere. Moja nowa też się pisze. Nie chce mi się więc będzie jutro. xD
Fiołek. 9/08/2010 17:17:55
| brak www IP: 91.150.169.34

A myślisz , że ja nadążam ?! xD
I napisz nową , nooo.
Fiołek. 8/08/2010 14:44:00
| brak www IP: 91.150.169.34

Powiedzmy , że już się odezwał. Matkoboska , nie ogarniam !
A olać się nie da , nawet jakbym bardzo chciała. xD
Fiołek. 7/08/2010 16:52:01
| brak www IP: 91.150.169.34

Łooł , już rozmyślasz ? To teraz ją stwórz ! xD
Nie spotkamy się , pieprzę to. Miał się odezwać i co ? I nic. Kurdę , do dupy z nim , niech sobie nie myśli , że jestem na każde jego zawołanie !
Fiołek. 5/08/2010 21:52:20
| brak www IP: 91.150.169.34

Ciekawe jak ta rozmowa przebiegnie.
Najs. :)
Fiołek. 5/08/2010 18:54:45
| brak www IP: 91.150.169.34

Nie , to nie to. Mama mi mierzyła ciśnienie i jest git. Nie wiem już.
Ha , ruszyłaś się i napisałaś, no ,no ! xd
Fiołek. 5/08/2010 18:51:37
| brak www IP: 91.150.169.34





Dodatki na bloga